W Ambasadzie RP w Islamskiej Republice Iranu sekretarz stanu Anna Maria Anders spotkała się z Polonią, w tym z jednymi z ostatnich żyjących Polek, które jako dzieci przybyły do Iranu wraz z armią generała Władysława Andersa.

 "Nigdy nie przestałyśmy tęsknić za Polską" – mówiły niezwykle wzruszone panie.

Helena Stelmach Nikpour jako mała dziewczynka została wywieziona na Sybir. Po dwóch latach pobytu na „nieludzkiej ziemi” wraz z matką została ewakuowana ze Związku Radzieckiego i razem z armią generała Andersa i trafiła do Iranu, gdzie osiedliła się na stałe i wyszła za mąż za Irańczyka. "Jak myśmy z początku przyjechali do Iranu z Rosji, to nam się wydawało, że jesteśmy w kraju. (…).Bardzo dobrze się z nami tu obchodzili wszyscy"– wspominała z kolei początki swojego pobytu w Iranie Henryka Lewczyńska Alishan.

 "Nigdy nie przestałyśmy tęsknić za Polską"

Eleonora Barska, miała 13 lat gdy przybyła do Iranu z armią gen. Andersa. Trafiła do szkoły w Isfahania. "Siostrę miałam, która niestety zachorowała i tu zmarła. Ta pierwsza osoba, która została pochowana na cmentarzu w Isfahanie, to była moja siostra" – wspominała nie kryjąc wzruszenia Pani Eleonora, od ponad 70- lat mieszkająca w Iranie.

 

"To jest dla mnie niesamowite przeżycie"– podkreśliła sekretarz stanu Anna Maria Anders, dla której spotkanie z Polkami miało niezwykle osobisty wymiar.

Podczas swojej oficjalnej wizyty w Iranie minister Anders odwiedziła cmentarze w Teheranie i Isfahanie gdzie złożyła kwiaty na polskich kwaterach, w tym m.in. na grobie Wacława Siedzika – ojca Danuty Siedzikówny psued. „Inka”, który z zesłania przybył do Iranu z generałem Andersem i zmarł tam w 1943 r z powodu niedożywienia i ogólnego wycieńczenia organizmu.